23 września, raczej wieczorem niźli po południu brałem udział w imprezce integracyjnej trade-marketingu Grupy Żywiec na Bratiańskim Zamku, a ściślej – w średniowiecznej, krzyżackiej wiosce. Można powiedzieć – w folwarku. Koń rżał, krowa muczała, kozy beczały, tańce się tańczyły, dziczyzna się piekła i była zeżerana, podpłomyki się na kamieniu płomykowały, napitki się lały, brać rycerska też się lała… Działo się generalnie…
Poniżej kilka zdjęć; z komórki, niestety…
Dziewka dmucha. Na ogień.

Pieczywo podano!

Przyszła koza do… „Żywca”

Marketing doi parzystokpytną

„Żywiec” się nawala…

Kuźnia kadr
