Była sobie potężna, betonowa ściana pomiędzy Balanżkownią w mym Bejzmęcie, a dawną kotłownią przerobioną na fermentatornię piwa…
Chodził i oglądał ją Wit, mój osobisty Inspektor Nadzoru Budowlanego…
W końcu postanowił: – Nie będzie ściana robiła nam wbrew i ma zniknąć, powiększając Balanżkownię, która – szczególnie podczas Otwartych Podwojów Izby Smaku i Trunków Domowych w Parparach – często pęka w szwach!
- Zaczęło się od planów budowlanych kreślonych ręką fachowca
- W końcu wybrano jeszcze inną opcję
- Tak wyglądała pierwsza dziura
- Nadzór też ustawił się do zdjęcia, że niby pracuje…
- Pierwsza dziura z innej strony
- W zbliżeniu…
- Pierwsze sukcesy należało uczcić. Naczynie robocze z domowym miodem pitnym
- Skrzepia się nadzór i klasa robotnicza
- Flakon miodu kwiatowego POCHMURNA JESIEŃ
- Flakon na elektrycznym młocie typu „heavy duty” firmy HILTI
- Pierwsza większa szpara w murze. Widok od strony d. kotłowni
- Od strony północnej widać równa krawędź tworzącą jeden z filarów dla stalowej belki (podciągu)
- Jan luka…
- Jan się leni oparty o młot…
- Jan się nie leni…
- Wyrwa już konkretyzuje się. Widoczny jeden z 3 stempli podtrzymujących na wszelki wypadek strop
- Zabiegi górnicze…
- Zdjęcie od strony Balanżkowni
- Widok bardziej perspektywiczny…
- Jan się (znów) leni
- Coraz szerzej!
- Widok od strony południowej
- Ile jeszcze? Tego huku i kurzu!
- Jest progres!
- Blisko, coraz bliżej…
- Jeszcze trochę!
- Janek w przedostatnim natarciu
- Prawie!
- O! Ten moment!
- Jest już prześwit
- Nie ma „to-tamto”!!!
- Siłą rzeczy pęka kolejny flakon POCHMURNEJ JESIENI
- Ceówka wrzucona już na rusztowanie typu „warszawskiego”… Pracują 4 osoby…
- Ceówka już we właściwym miejscu
- Beleczka od innej strony…
- Janek zaczyna szwejsować belkę do dwuteówek stropowych
- … dalej szwejsuje…
- … nie ustaje szwejsować…
- No i przyszła pora zabetonować przyczółki
- Widok z góry…
- Jan się nie leni…
- Polać wodą nie zaszkodzi
- Fachowo wyrobiony beton z odpowiednim kruszywem
- A na kolejny dzień…
- Kolejny dzień to chwila prawdy. Usuwane są stemple.
- Solidnie wstawione, kłopot z usunięciem…
- Szymon ze zbędnym już stemplem
- Chyba już ostatni stempel
- Naprawdę ostatni
- Nadzór i klasa robotnicza zadowolone z siebie
- Nadzór wchodzi pod podciąg bez zbędnego strachu
- Naprawdę nie boi się stać pod tym!
- Bajzelik budowlany przy wejściu do Bezjmętu. A jutro OTWARTE PODWOJE!!!
- Spora przyczepa gruzu betonowego do zagospodarowania dla chętnego
- Zapylony wentylator wyciągowy z piwnicy, dzięki któremu w ogóle dało się na dole pracować






















































