Kategorie

Strony Przyjaciół

Strony, które odwiedzam

Tu także się udzielam

W ubiegłym roku miałem okazje trafić drogą morską z Gdyni do Szczecina, po drodze odwiedzając portowe miasta. Celem rejsu była obecność na mecie regat The Tall Ships’ Races. W Szczecinie w dniach 4-7 sierpnia zebrało się kilkadziesiąt żaglowców i tysiące jachtów, tworząc przy nabrzeżu nie zapomniany widok i atmosferę.

Jednostki przy nabrzeżu przyciągnęły setki tysięcy ludzi chętnych choć przez chwile poczuć żeglarską atmosferę oraz urok i magie starych dużych żaglowców.

Ja jednak preferuje bardziej kameralne imprezy i korzystając z okazji pobytu w Szczecinie urwałem się  pociągiem na dzień do Kostrzyna nad Odrą, o którym wcześniej gdzieś zasłyszałem że ma bardzo oryginalną starówkę.

Na planie miejskim przed Kostrzyńskim dworcem umiejscowiłem Stare Miasto. Warto wykonać fotografie planu, gdyż stare miasto jest oddalone od centrum Kostrzyna, a nie wszyscy mieszkańcy zdają sobie sprawę z jego istnienia i nie są pomocni w wskazywaniu drogi.

Kostrzyńskie Stare Miasto jest pozostałością Miasta Twierdzy zbudowanej w latach 1537-1568. Stare Miasto przed II Wojną Światową ze swoim zamkiem, ratuszem, kościołem parafialnym i rynkiem posiadało niepowtarzalny urok. Mieszkało w nim 28 tysięcy ludzi, dumnych z 700 letniej historii miasta. Miasto przestało istnieć po trwającym zaledwie dwa miesiące oblężeniu przez Armie Czerwoną, kiedy to pod obstrzałem artyleryjskim, bombardowaniami z powietrza i w wyniku bezpośrednich walk zniszczeniu uległo niemal wszystko. Podczas oblężenia rosyjscy lotnicy wykonali ponad 3 tysiące lotów bojowych i zrzucili na miasto blisko 900 tysięcy bomb. W Starym Kostrzynie, kolebce miasta i zarazem twierdzy leżącej na wyspie, ostał się tylko jeden dom. Obroną Kostrzyna dowodził Hans Reinefarth, ten sam który stłumił Powstanie Warszawskie. To prawdziwa ironia losu, że z bronionego przez niego Kostrzyna zostało jeszcze mniej, niż z polskiej stolicy.

Po wojnie cały teren starówki był pod ochroną Wojsk Ochrony Pogranicza. Przez 50 lat teren ten zarastał lasem.  Dopiero w 1998 roku podjęto prace odgruzowujące główne ulice i oczyszczenie terenu z niewybuchów, po czym udostępniono ten teren zwiedzającym.

Przed wejściem na starówkę ostrzega tablica: UWAGA, Teren Starego Miasta jest ruiną stanowiącą pewne zagrożenie. Prosimy poruszać się po wyznaczonych drogach. Lepszą zachętę do wejścia ciężko było by wymyślić.

Wejście do Starego miasta znajduję się na tyłach Hotelu położonego nieopodal targowiska miejskiego, przy zjeździe na przejście graniczne z Niemcami. Od razu wchodzimy brukowaną drogą w las porastający miasto.

Na drodze tej nadal istnieją typowo miejskie instalacje jak kanalizacja, kratki ściekowe.

Drogę otaczają po obu stronach porośnięte chwastami chodniki z dużych równo ułożonych granitowych płyt, połączonych z granitowym krawężnikiem czarną mozaiką z ciemnego kamienia.

Następnie z otaczającego drogę lasu zaczynają wyłaniać się pozostałości przedwojennych domów.

oraz kolejne ulice Starego Miasta

i coraz więcej domów, z których posadzek na parterze wyrastają drzewa.

Panorama Starego Miasta z okalających Twierdze murów.

Pozostałość klatki schodowej Zamku.

oraz dziedziniec zamku

pozostałości starych podziemi

W tle ruiny kościoła

Okna piwniczne domu mieszkalnego jednej z bocznych uliczek.

Rzut oka przez te okienka, do wnętrza tej piwniczki skłania do refleksji nad przetworami, które były w niej przechowywane, być może również dojrzewającymi nalewkami, miodami, winami. Nad ludźmi które je przygotowywali z owoców kupionych na oddalonym o 200 metrów targu. Nad ich nadziejami przeplatanymi  wątpliwościami, jak czas zadziała na ich wytwory. Nadziei i wątpliwości których nigdy nie dane było im rozwiać.

Kostrzyn, dość drastycznymi widokami, wprowadził mnie w rozważania nad przeszłością miejsc i ludzi mających wpływ na te miejsca. Nad moją piwnicą w poniemieckiej kamienicy, co w niej było…  Kostrzyn wytrącił mnie z prowincjonalizmu czasu, w którym przecenia się, nadaje nadmierne znaczenie teraźniejszości… nie dostrzegając wpływu przeszłości.

Dzisiaj możemy narzekać na czasy w których żyjemy, na to że ludzie przez nas wybrani traktują władze jak przywilej, a nie służbę, że po wyborach wydają się mieć mniej rozsądku niż przekonują nas o tym przed wyborami. Możemy patrzeć kaprawym okiem na te czasy, ale są to czasy w których nasze nalewki, miody, wina spokojnie dojrzewają.


Post tags:

Komentarze: 10 »

  1. A co!? Co niby ma do mojego kaprawego oka? No, ale skoro mam kaprawe to się zaraz czepię. Jaki to POLSKIE, te Pompeje, skoro każdy w nich kamień o pradawnych, “piastowskich” ich dziejach świadczy? Niechaj mi nie włazi na odcisk wielokulturowy, niechaj uważa i nie włazi ;-)

    Mówiąc poważnie - znam ja i Kostrzyn, znam. A i o Dreźnie pamiętam, gdzie Anglik z Amerykaninem (chyba razem?) zabił 200 tys ludzi będąc wystrychniętym na dudka przez najprzebieglejszego z Józefów.

    Komentarz od WitekC — listopad 19, 2008 @ 7:06 po południu

  2. Ciekawe miejsce. Teraz Michał czas odwiedzić te prawdziwe ;-) Też są całkiem całkiem…

    Komentarz od Konrad — listopad 19, 2008 @ 8:56 po południu

  3. Bardzo fajny wpis Michale, takie miejsca sa niezwykłe, maja dusze historie…

    Komentarz od Barszcz — listopad 19, 2008 @ 10:51 po południu

  4. Bardzo ciekawe.

    Komentarz od Pati — listopad 20, 2008 @ 3:27 po południu

  5. Piękny początek, obyś co róż miał przyczynki do nowych wpisów.

    Komentarz od Bosa — listopad 23, 2008 @ 7:05 po południu

  6. Minelo juz tak wiele lat, kiedy tam bylem. Przy najblizszej wizycie do kraju musze tam wrocic. Czuje sie dobrze tu w Ameryce, ale brak mi tych starych murow, na ktorych jest tyle historii wypisane.

    Komentarz od Pigwa — listopad 24, 2008 @ 7:21 po południu

  7. Wracaj, wracaj Slav!! a tym czasem ciesze się że mogę Ci co nieco przypomnieć.

    Komentarz od Michal — listopad 24, 2008 @ 9:19 po południu

  8. Witam!
    To co Pan tytułuje jako “Schody Ratusza” czy też “Dziedziniec Ratusza” w rzeczywistości są pozostałości ZAMKU!!

    Pozdrawiam!

    Rodowity Kostrzynianin.

    Komentarz od Valmont — grudzień 20, 2008 @ 8:07 po południu

  9. Rzeczywiście sprawdziłem i jest to zamek nie ratusz. Ratusz stał przy rynku. Zaraz poprawiam błąd.

    Komentarz od Michal — grudzień 21, 2008 @ 1:50 po południu

  10. Kiedy w końcu ta Afryka?

    Komentarz od nudziarz — kwiecień 12, 2009 @ 8:49 po południu

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Entries (RSS)
Comments (RSS)